Chwile Szczęścia

Chwile Szczęścia

To jest wpis  o szczęściu i uważności. Chciałam się z Wami podzielić jednym z dni naszych wakacji życia. Największą atrakcją tego lata był duński Legoland, ale jechaliśmy z przystankiem w Stargardzie Szczecińskim, bo chcieliśmy odwiedzić dziadków. Spędziliśmy tam kilka dni i wyjechaliśmy ze Stargardu Szczecińskiego nieco później niż planowaliśmy. Nie chcieliśmy rozstać się z dziadkami w pośpiechu. Kiedy żegnasz się z kimś, kto skończył dziewięćdziesiąt lat, nie możesz robić tego byle jak. Więc jeszcze kilka słów, uściski, zapiąć dzieci w fotelikach, uspokoić babcię, że na pewno dotrzemy bezpiecznie. I obowiązkowe: – Pomachajcie chłopcy pradziadkom, pa, pa – jedziemy. Ruszyliśmy w stronę Szczecina i uświadomiliśmy sobie, że nie jedliśmy obiadu, nie mamy też wiele do jedzenia, a po wyjeździe na autostradę będziemy skazani w tej kwestii na niemieckie stacje benzynowe. Szukanie sklepu, stanie w korku, a w końcu zakupy w markecie, dodatkowo nas opóźniło. Nie zdziwiliśmy się więc, kiedy młodszy, dwuletni wówczas syn, zaczął marudzić zmęczony skomplikowanym dniem i monotonią krajobrazu, widocznego z niemieckiej autostrady. Mieliśmy nadzieję, że za chwilę wyładowawszy emocje, znużony zaśnie, ale mimo spokojnego tonu, prób rozbawiania, śpiewania, płacz młodego się nasilał. W końcu w ramach buntu zaczął się szarpać, aż wyjął rączki z szelek fotelika. Zaniepokojeni wypatrywaliśmy zjazdu, na szczęście szybko udało nam się zatrzymać na porośniętym drzewami parkingu.

I niby nic – taki kawałek pola, jakiś las, kosze na śmieci i ławka, a jednak była to nasza wyspa radości.

– Bawmy się berka –  zaproponował starszy sześcioletni syn i wszyscy podchwyciliśmy. Biegaliśmy wzdłuż pola buraków, a dzieci uwolnione z fotelików śmiały się w głos. Pokrzykując goniliśmy się, uważając na najmniejszego dwulatka, a ja czułam, że to jest taki moment – stan spełnienia, kiedy wszyscy są weseli i szczęśliwi, kiedy wszyscy są razem, świadomi tylko chwili, obecni. Kilkanaście minut kompletnej pełni.

Jesper Juul pisze, że dziecko pragnie po prostu „bycia z nim” potrzebuje uwagi, akceptacji dla jego istnienia takim, jakim jest. Dlatego bądź tu i teraz ze swoim dzieckiem, bez ocen, oczekiwań, nakazów, zakazów, bez planu, po prostu mu towarzysz. Wiem, że brzmi łatwo, a jednak jest to bardzo trudne, aby będąc z dzieckiem nie myśleć o pracy, zakupach, obiedzie, nie scrollować smartfona, nie zerkać na telewizor, nie słuchać radia. Ale jeśli Ci się uda, jeśli po prostu przez chwilę będziesz, czujesz to szczęście, czyste szczęście kontaktu z drugim człowiekiem, który kocha Cię równie mocno jak Ty jego.

 

Zdjęcie: Gabby Orcutt/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *