Czytać dziecku codziennie i nie zwariować

Czytać dziecku codziennie i nie zwariować

Wiemy, że trzeba czytać dzieciom. Od kołyski, 20 minut dziennie, najlepiej codziennie. Czytanie jest dobre – nasze dzieci będą mądre, będą wspaniale się rozwijać emocjonalnie i społecznie, będą lepiej się uczyć i mieć bogatszą wyobraźnią. Po prostu trzeba. Czytamy więc i na tym „trzeba” się czasami wykładamy. Bo ile można w kółko tego „Słowika” czy inszego „Chorego kotka”? A co zrobić kiedy nasze dziecko chce słuchać tylko jak ” do taktu turkoce i stuka i puka”?  Wieczorem padamy na twarz ze zmęczenia, a tutaj jeszcze trzeba poczytać. I kiedy my z takim poświęceniem czytamy bajkę o króliczkach to dziecko wierci się, kręci, pyta o jakiegoś motylka na obrazku w lewym, górnym rogu, a motylek z fabułą przecież nie ma związku.

Mimo to –  uwierzcie mi – czytanie dzieciom jest piękne. Wymaga tylko odpowiedniego podejścia.

Uwielbiam czytać dzieciom. I jako psycholog mogłabym wymienić 101 powodów dla których warto, ale dla mnie najważniejszy jest jeden – czytanie buduje więź. Jest to czas tylko dla Was, w którym wspólnie zanurzacie się w jakąś historię. Czytając, razem przeżywacie emocje, wyobrażacie sobie postacie i motywy ich postępowania. Wspólne czytanie poszerza wspólny świat. To jak wycieczka, na którą idziecie tylko we dwoje, którą potem wielokrotnie wspominacie, przywołując napotkane krajobrazy i poznanych ludzi. 

Ale żeby tak było, trzeba czytanie dziecięcej literatury polubić. A więc:

  • Zasada najważniejsza. Kupuj lub wypożyczaj książki, które Tobie się podobają. Oczywiście z działu dziecięcego. Jeśli denerwują Cię pastelowe, słodkie obrazki – nie bierz takiej książki do ręki, jeśli nie lubisz rymowanek – nie kupuj. Nie przejmuj się oznaczeniami ze względu na płeć, to że masz córkę nie oznacza, że nie możesz poczytać jej o koparkach. Moi chłopcy mają serię książeczek z cyklu „Mała księżniczka” i wiersze Danuty Wawiłow. Mają fajną, ciekawą grafikę i często po nie sięgamy. Czytanie to dobra okazja do zarażenia dziecka swoją pasją, możesz czytać mu o modzie, dizajnie, filozofii, architekturze – książki dla dzieci są już na każdy temat. Słowem – czytaj dziecku to, co Ci sprawia przyjemność. 
  • Dobieraj książki do wieku dziecka – tylko mniej więcej. Młodszy syn często przysłuchuje się jak czytam starszemu i na odwrót. Skutków ubocznych nie widzę.
  • Dzieci w wieku 1-3  często mają swoją ulubione lektury, trzeba to cierpliwie przeczekać i w miarę możliwości podsuwać nowe pozycje. Na osłodę pomyśl, że ćwiczysz w ten sposób pamięć. Nie wiem co prawda, do czego mi potrzebne te wszystkie na blachę wykute wiersze Tuwima i Brzechwy, ale kto wie, co jeszcze mnie czeka…
  • Nie spiesz się, odpowiadaj na pytania, pozwól sobie przerywać. Jeśli zamiast zamiast czytać o króliczkach, porozmawiacie o kolorach motyli, także może być ciekawie – nie czytacie przecież „na czas” i „znajomość lektury”.
  • Czytaj kiedy możesz, niekoniecznie przed snem. Wybierz moment, w którym możesz się skupić na wspólnej chwili.
  • Baw się – zmieniaj intonację, wcielaj się w role, czytaj na zmianę grubym lub cienkim głosem, dla dziecka będziesz lepszą aktorką/aktorem niż największa gwiazda ekranów i serwisów plotkarskich.
  • Czytaj książki ze swojego dzieciństwa. To bardzo przyjemne wrócić do przeszłości i przypomnieć sobie  „Dzieci z Bullerbyn”. Fascynujące ile nowych znaczeń można odkryć w lekturach z podstawówki.
  • Przyzwyczajaj dziecko do książki od niemowlęctwa – nie przejmuj się jeśli pierwsze kartonowe książeczki z obrazkami zostaną podarte i przeżute – kupuj te z atestem.
  • Nie przejmuj się również, jeśli maluch podczas czytania wierci się i kręci, a czasami nawet odchodzi na chwilę, są dzieci które mają dużą potrzebę ruchu, to nie znaczy że Cię nie słyszą.

P. S. Audiobooki, bajki muzyczne.
Są w porządku, rozwijają wyobraźnię, ale moim skromnym zdaniem nie zastąpią czytania. Nie są interaktywne, dziecko nie ma szans dopytać o słowo którego nie rozumie, czy motywy postępowania bohatera. Audiobooki dzieciom (i dorosłym) polecam w podróży.

Oczywiście jeśli czujesz, że nie masz sił, jesteś wykończony/a i jeśli będziesz musiał/a spędzić chwilę z dzieckiem na czytaniu to zaczniesz krzyczeć lub po prostu zaśniesz w pół zdania, to włącz audiobooka, przytul malucha i się zrelaksuj. Naprawdę można dziecku gorsze rzeczy zrobić, niż puszczenie płyty z bajką.

Zdjęcie Ben White/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *