Jak wychować twórcze dziecko?

Jak wychować twórcze dziecko?

Pierwsza moja odpowiedź na to pytanie jest taka – nic, nic zupełnie nie robić. Dzieci są twórcze z natury. Psycholog Edward Nęcka, polski autorytet w dziedzinie twórczości opisał zbiór cech, które opisują osobę twórczą i jej postawę wobec świata. Wymienię tutaj kilka z nich.

  • Twórczy ludzie są otwarci, są w stanie przyjąć do wiadomości informacje, które wydają się wzajemnie sprzeczne, niepewne lub pochodzą z niepewnego źródła.
  • Twórczy ludzie są dociekliwi – potrzebują nowości, różnorodności, zmiany.
  • Twórczy ludzie są niezależni. Przejawia się to zarówno w sferze intelektualnej, jak też moralnej i społecznej. Nie znoszą ograniczeń zewnętrznych.
  • Twórczy ludzie są odważni. Tacy ludzie lubią zgadywać, spekulować oraz przewidywać i rozważać sytuacje hipotetyczne. Bardzo często wychodzą poza utrwalone schematy i konstrukcje teoretyczne. Nie boją się popełnić pomyłki ani okazać swej niewiedzy.
  • Twórczy ludzie są pełni sprzeczności. Jednocześnie mogą mieć poważne i humorystyczne podejście do własnej pracy, są pełni pasji, ale również zdolni do długotrwałych przerw w pracy i inkubowania pomysłów.
  • Twórczy ludzie mają szerokie, ale wybiórcze zainteresowania. Zainteresowania twórczych jednostek trudno jednak byłoby określić, jako po prostu szerokie, bo zwykle są one przeciwieństwem encyklopedycznej kompletności.
  • Twórczy ludzie są wrażliwi. Łatwiej spostrzegają ukryte elementy rzeczywistości oraz korzystają z bodźców przypadkowych, biorą w swym myśleniu pod uwagę zmysłowy, a nie tylko abstrakcyjny wymiar świata.

A teraz pomyślcie o dziecku w wieku trzech, czterech lat. Takie właśnie jest. Odbierające świat wszystkimi zmysłami, dla którego spacer na plac zabaw jest wyprawą, bo po drodze trzeba powąchać kwiatek i obejrzeć ślimaka. Dociekliwe, zadające sto pytań dziennie, interesujące się wszystkim, ale szczególnie modelami aut/ rodzajami dinozaurów/ kosmosem/ kucykami pony/ petshopami (niepotrzebne skreślić). Otwarte na poglądy swojej babci katoliczki, kolegi muzułmanina oraz taty ateisty. Niezależne, eksperymentujące, z pasją oddające się zabawie, szukające nowości, wygłaszające sądy na temat świata nie oparte na żadnych schematach bo żadnych jeszcze nie nabyło. Nie przejmujące się konwenansami i tym co ludzie pomyślą. Dlatego właśnie moja pierwsza odpowiedź na tytułowe pytanie, była taka oczywista. Ale uświadomiłam sobie, że być może to za mało. Bo jednak żeby wychować twórcze dziecko, trzeba włożyć w to odrobinę wysiłku. Na jedne pytania odpowiadać – hmm…ciekawe, a jak myślisz? Na inne – tak, to dobre pytanie, ja myślę/uczyłam się że… Zgadzać się, aby na spacer szedł z nami niewidzialny kot. Zgadzać się aby ze spaceru wracał z nami przyjaciel-patyk. Zgadzać się, aby zamiast chodnikiem przejść przez krzaki. Nie przejmować się tym, że dziecko będzie brudne bo naprawia kijem błoto, szuka w kałuży minerałów, że czasem coś rozsypie lub rozleje, że idzie tyłem bo musi cały czas patrzeć na księżyc. Powstrzymywać się przed – uważaj, jak się zachowujesz, co to za głupoty, tak nie jest, tak się nie robi, co to niby ma być. I nie przejmować się oceną innych, kiedy razem z dzieckiem uciekasz ruchliwą ulicą przed wybuchem fioletowej plazmy (tylko nie stawaj na linie mamo, bo nie masz takiej mocy i się zepsujesz). Czy to wszystko jest łatwe, czy trudne? Zależy to od Was.

 

Zdjęcie: Aaron Burden/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *