Przemoc wobec dzieci – sprawa nas wszystkich

Przemoc wobec dzieci – sprawa nas wszystkich
Pamiętacie tragiczną historię sprzed tygodnia? Do szpitala w Łodzi, matka przyniosła zakatowaną czterolatkę. Nad dzieckiem regularnie znęcał się partner kobiety. Oliwia zmarła w wyniku wielonarządowych obrażeń. Kilka dni później, media odnotowały kolejny przypadek. Tym razem dziecko, trzymiesięczna dziewczynka, miała więcej szczęścia. Matka przyniosła ją na szczepienie. Pielęgniarka zauważyła obrażenia na ciele niemowlęcia i wezwała policję. Mała z pękniętą czaszką i innymi urazami trafiła do szpitala, a rodzice zostali aresztowani. To nie są pierwsze tego typu doniesienia. Kiedy mój starszy syn miał kilka miesięcy  wyjątkowo okrutnie zabity został 3,5 letni Bartek, był też 4 letni Oskar, 14 miesięczna Klaudia i inne dzieci. Od kiedy sama jestem mamą, tego typu wiadomości rozkładają mnie psychicznie na długie godziny. Jak można? Skąd w ludziach tyle okrucieństwa? Pewnie nigdy nie znajdę odpowiedzi na to pytanie. Ale czytając raport Rzecznika Praw Dziecka „Przemoc w wychowaniu w opinii społecznej i relacjach rodziców” wiem, że wszyscy się do takich tragedii przyczyniamy. Parafrazując klasykę polskiego kina – Pan pomaga, Pani pomaga, społeczeństwo pomaga. To brzmi nieprzyjemnie ale myślę, że trzeba to jasno napisać.
Jeśli:
– uważasz, że klaps to nie przemoc,
– stosujesz kary fizyczne
– tłumaczysz, że dostawałeś w tyłek, a wyrosłeś na ludzi,
– uważasz, że jak dziecko raz dostanie w tyłek to nic mu nie będzie, a w końcu do niego dotrze i zapamięta,
– nie reagujesz kiedy Twój znajomy, sąsiad, ktoś z dalszej rodziny stosuje „tylko klapsy” wobec dzieci, bo przecież każdy ma swoje metody wychowawcze, to przyczyniasz się do tego, że jakiś zwyrodnialec znęca się nad dzieckiem.
Pomagasz.
Pomagasz bo współtworzysz kulturę przyzwalającą na przemoc wobec najsłabszych.
Pomagasz bo bierną postawą sprawiasz, że inni czują się bezkarni.
Pomagasz bo jesteś częścią systemu, w którym dziecko jest własnością rodzica i rodzic może z nim zrobić co chce.
Pomagasz bo wzmacniasz postawę typu „to ich sprawa”, „nie mów nikomu co się dzieje w domu”
Wiem, że sama nie jestem bez winy, nie zawsze reagowałam wystarczająco jednoznacznie. Zrobiłam rachunek sumienia i zachęcam Cię do tego samego.
To zabrzmi patetycznie, ale co tam – wierzę, że możemy stworzyć społeczeństwo, w którym dzieci będą bezpieczne.
Zdjęcie: Michał Parzuchowski/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *