Wychowanie przez przytulanie

Wychowanie przez przytulanie

Bezpośrednia bliskość jest dla dzieci potrzebą tak samo ważną jak jedzenie. Wyobraźcie sobie naszych prehistorycznych przodków koczujących w jaskiniach, wędrujących kilometrami w poszukiwaniu jedzenia. Odłożenie przez dorosłego to dla niemowlęcia zagrożenie życia. Może mnie zapomnieli i idą dalej beze mnie, może zaraz ukąsi mnie wąż, albo skorpion? Znacie ten moment, kiedy najedzone, utulone i słodko śpiące niemowlę odkładacie do łóżeczka, co powoduje natychmiastowe włączenie dzidzio-alarmu? Tak, to jest ten krzyk – nie zostawiaj mnie, nie porzucaj, zaraz przyjdzie tygrys szablozębny i mnie zje! Cóż, niemowlęta nie wyewoluowały tak bardzo, żeby pokochać swoje piękne pokoiki i łóżeczka z nawet najlepszymi eko kokosowo-gryczanymi materacykami.* Nie można więc rozpieścić dziecka noszeniem, przytulaniem, spaniem z nim.
Nie można też przyzwyczaić dziecka do noszenia (znacie ten tekst „zostaw, bo się przyzwyczai?”), dziecko bowiem rodzi się przyzwyczajone – po dziewięciu miesiącach w brzuchu, w idealnych, komfortowych warunkach, otulone wodami płodowymi i kołysane ruchami matki. Nie można uzależnić dziecka od siebie – bo cóż, rodzi się i wzrasta zależne, my zapewniamy mu jedzenie, picie, schronienie, miłość.
Dlatego dotyk to u mnie w domu sprawa nielimitowana. Dzieci owszem miały swoje łóżka, od kiedy przestawałam je karmić to nawet spędzały w nich większą lub mniejszą część nocy. Do dzisiaj nad ranem przychodzą się przytulić, młodszy bardzo często, starszy rzadziej. Dotyk to komunikat – jestem tu, kocham cię bezwarunkowo. No dobra, zapytacie – jak długo nosić, przytulać, trzymać na kolanach? Odpowiedź jest prosta – dopóki dziecko tego potrzebuje. Za każdym razem kiedy wyciąga do nas ręce, za każdym razem kiedy wspina się na kolana, kiedy się samo przytula lub mówi – przytul. Nie ma obaw, że w jakiś sposób ograniczy to jego samodzielność. Dziecko mające zapewnione poczucie bezpieczeństwa, chce poznawać otoczenie i być niezależne, więc nie będzie cały czas trwało przy was. Wie, że ma w rodzicu bezpieczną bazę, więc może spokojnie wyruszyć na podbój świata.
Bliskość warunkuje prawidłowy rozwój dziecka w ciągu pierwszych trzech lat życia, ale jest ważna także dla starszych dzieci. Redukuje stres, napięcie, lęk. Po 10 sekundach przytulania wydziela się oksytocyna, hormon odpowiedzialny za zaufanie i poczucie przywiązania, zwany „hormonem miłości”. Nie przytulajmy jednak „na siłę”, kilkulatka warto zapytać czy chce się przytulić jeśli widzimy, że może tego potrzebować, dziecko szkolne (jeśli do tej pory nie limitowaliśmy mu bliskości) samo się zgłosi z taką potrzebą. Im starsze dziecko, tym lepiej samodzielnie reguluje swoje emocje i potrzebuje do tego przestrzeni.

*Zakupiłam taki będąc młodą matką. Sądząc po tym ile starszy syn na nim spędził, wystarczyłby najtańszy/używany.

Zdjęcie: Jason Dominique/Unsplash

One response to “Wychowanie przez przytulanie”

  1. B napisał(a):

    Calkowicie sie zgadzam, przytulania nigdy nie jest za duzo. Fajnie by bylo podeslac kilku osobom ten wpis niestety najpierw trzeba przetlumaczyc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *