O podejściu behawioralnym – tym razem naprawdę

O podejściu behawioralnym – tym razem naprawdę

Ponieważ z mini sondy na Facebooku wynika, że posty o różnych koncepcjach są potrzebne, postanowiłam zacząć od własnego podwórka. Od października szkolę się na terapeutę poznawczo-behawioralnego, choć powiem szczerze, byłam sceptyczna jeśli chodzi o stosowanie technik behawioralnych wobec dzieci. Pierwsze wykłady rozwiały jednak wiele moich wątpliwości. Wiem, że behawioryzm ma czarny PR, na który dzielnie pracowały rzesze pedagogów oraz psychologów, stosując takie metody jak: tablice motywacyjne takie same dla całej klasy (zupełnie jakby cała klasa składała się z identycznych dzieci), time out (inaczej karny jeżyk/miejsce ciszy), czy zabieranie przywilejów w ramach karania dziecka. Tymczasem od podejścia behawioralnego można się wiele nauczyć.

Poznaj dziecko – w ogóle i w szczególe

Dużo zachowań dzieci wynika z ich naturalnego rozwoju, dlatego warto posiąść chociaż podstawową wiedzę dotyczącą psychologii rozwojowej. Wiedząc, że w wieku dwóch lat, dziecko ciężko pracuje nad własną samodzielnością i niezależnością, z większą łatwością zaakceptujemy jego częste sprzeciwy i gwałtowne emocje. Czterolatek bardzo intensywnie odkrywa możliwości umysłu, wie że jego myśli są tylko jego, wyobraźnia pracuje mu na całego, nie będzie więc dziwić, że czasami opowiada historie niezgodne z prawdą. Podręczniki do psychologii rozwojowej bywają nudne i trudne, ale w Internecie jest trochę stron prowadzonych przez kompetentnych w temacie ludzi. Trzeba także poznać swoje osobiste dziecko. Jaka jest jego wrażliwość na bodźce, osobowość, jak reaguje na zmiany, co lubi, a czego nie. Powinnam tu napisać – poznawać codziennie, bo przecież dzieci zmieniają się bardzo szybko.

Zaspokój potrzeby dziecka

Nie zmienimy zachowania dziecka, bez zaspokojenia jego potrzeb. Na dziecko które jest głodne, spragnione, zmęczone, potrzebuje fizycznej bliskości, czy uwagi, nie będą działały żadne prośby i zaklęcia. Dlatego poznanie dziecka, zawiera w sobie także poznanie jego potrzeb.

Zadbaj o rodzica

Co takiego się we mnie budzi, że tak bardzo przeżywam, kiedy dziecko nie słucha moich poleceń? Jakie sytuacje mi się przypominają, kiedy widzę jak dziecko się zachowuje w określony sposób? Co myślę? Co czuję? Czego potrzebuję? Rodzicielska samoświadomość to podstawa.

Obserwuj dziecko bez osądów

Zauważ jak się zachowuje bez wsadzania w ramki i szukania przyczyn. Jest agresywny – nie jest żadną odpowiedzią. Skupiamy się na tym co, gdzie, kiedy dziecko robi. Na przykład, jeśli rodzeństwo często się bije warto zadać sobie szereg pytań. Ile razy? W jakiej porze dnia? W jakiej sytuacji? Co robi jedno dziecko? Co robi drugie? Co robią przed bójką? Jaka jest moja reakcja na zachowanie? W zależności od tego co zaobserwujemy, będziemy mogli podjąć jakieś działanie. W opisanym przykładzie być może wystarczy przemeblować dziecięcy pokój, żeby rodzeństwo nie wchodziło sobie w drogę, zapewnić ciekawe zajęcie jednemu z dzieci, a może trzeba popracować nad własnymi reakcjami na ich bójkę.

Największym wzmocnieniem dla dziecka jest uwaga rodzica

Dlatego jeśli dziecko otrzymuję uwagę, tylko wtedy kiedy zachowuje się w niepożądany sposób, takie zachowania powtarza. Rodzice zwykle są zdziwieni, kiedy pytam co robią, w momencie gdy dziecko spokojnie się bawi, odrabia samodzielnie lekcje, sprawnie rano wychodzi do przedszkola. Nic nie robią. Milczą bo boją się, że zepsują ten wspaniały moment albo milczą bo uważają, że takie rzeczy są oczywiste. Nie chodzi o to, aby chwalić dziecko, wystarczy je zauważać: widzę jak sprawnie założyłeś buty i kurtkę, dobrze się bawisz, odrabiasz samodzielnie lekcje.

Działaj zanim wystąpi niepożądane zachowanie

To jest zasada, którą rodzice często stosują intuicyjnie, zwłaszcza na początku rodzicielskiej przygody. Wybierają się w dłuższą podróż w porze drzemki, z wrażliwym maluchem omijają zatłoczone miejsca lub pomagają mu wyciszyć się w chuście, reagują na pierwsze oznaki głodu niemowlaka. Im dziecko starsze, tym trudniej zastosować się do tej wskazówki, bo trudniej przewidzieć jego zachowanie. Dlatego potrzebna jest uważna obserwacja, a w przypadku starszaka po prostu rozmowa – co sprawiło, że się zdenerwowałeś, co się stało, że się tak zachowałeś, co innego możemy zrobić następnym razem?

Wyrażaj prośby w sposób konkretny i precyzyjny

Krótkie zdania są lepsze niż dłuższe: buty do szafki, talerzyk do zmywarki, kurtka na wieszak, niosą ze sobą jasną informację co należy zrobić. Skarpetki do pojemnika, a potem krótkie dziękuję, bije na głowę: tyle razy ci mówiłam, że skarpetki wkłada się do pojemnika, ile można po tobie sprzątać. Zanim o coś poprosisz upewnij się, że dziecko Cię słyszy, postaraj się nawiązać z nim kontakt wzrokowy. Bądź precyzyjny – o ile ubierz się,  jest jasne dla dziecka w wieku szkolnym, dla dziecka które dopiero się tego uczy, oznacza – weź majtki w ręce, obrazek ma być z tyłu, włóż nogę do jednej nogawki, drugą nogę do drugiej nogawki, wstań, podciągnij majtki na pupę, weź jedną skarpetkę itd. Możesz stworzyć z dzieckiem instrukcje obrazkowe lub pisane, pokazujące daną czynność krok po kroku np. instrukcja pakowania plecaka szkolnego, sprzątania zabawek, odrabiania lekcji.

Zapewnij dziecku wiedzę

Informacja jest potęgą. Pomaga oswoić lęki i inne trudne emocje. Dziecko będzie mniej bało się dentysty, jeśli dowie się jak wygląda taka wizyta. Łatwiej będzie mu zaadaptować się w żłobku czy przedszkolu gdy opowiesz mu, jak dokładnie będzie wyglądał tam dzień i co wtedy będą robić rodzice (kiedy Ty bawisz się z dziećmi, ja pracuję przy komputerze, a kiedy jesz podwieczorek jadę do ciebie autobusem). Pogodzi się szybciej ze śmiercią ukochanej babci, kiedy dowie się co to jest śmierć, co się dzieje z ciałem, a co z duszą człowieka kiedy umiera i dlaczego tym co zostają jest smutno. Zaakceptuje pojawienie się rodzeństwa, kiedy dowie się jak rozwija się dzidziuś w brzuchu, kiedy się rodzi, jak zachowuje się noworodek. Jeśli mamy problem z dostosowaniem rozmowy do wieku dziecka, poruszaniem trudnych tematów, możemy posiłkować się literaturą dziecięcą, naprawdę książki dla dzieci są już na każdy temat *

Bądź modelem (od słowa modelowanie)

Ludzie uczą się przez naśladowanie. Dzieci bardzo dokładnie obserwują nasze zachowanie i co z niego wynika. Więc pokaż dziecku zachowania, których od niego oczekujesz. Jak się uspokajasz w chwilach złości, co robisz kiedy ogarnia Cię smutek czy lęk, jak wyrażasz radość. Co mówisz o innych ludziach, jak się wobec nich zachowujesz, jak spędzasz wolny czas. To wszystko ma znaczenie.

Jeśli masz problem, czas musi zwolnić

Nie ma magicznej różdżki, która rozwiąże rodzicielskie kłopoty. Obserwacja dziecka, wdrażanie rozwiązań, sprawdzanie jak działają, modyfikowanie rozwiązań, wymaga czasu i wysiłku.

Czego nie polecam

Zdecydowanie nie polecam karania utratą przywilejów, czarnych serduszek i smutnych buziek na tablicach motywacyjnych. W ogóle nie polecam kar. Kiedyś napiszę dlaczego i jak żyć nie karząc dzieci (w szczęściu). Polecam natomiast time out, czyli pozostawanie samemu, jako metodę radzenia sobie z gniewem – świetnie działa u rodziców. Kiedy się we mnie gotuje, nic nie pomaga mi bardziej, niż chwila samotności na głęboki oddech i policzenie do dziesięciu. W takim momencie, mogłabym nawet siedzieć na karnym jeżyku.

*Wnioskuję po tym, że mam w domu książki o kupach zwierząt, śmierci, filozofii i o tym jak pracuje mózg.

Zdjęcie: Benjamin Balazs/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *