O dzieciństwie i schematach poznawczych

O dzieciństwie i schematach poznawczych

Na pewno znacie takie osoby, które popełniają wciąż te same błędy. Latami tkwią w pracy, która ich frustruje, po czym zmieniają ją na inną, równie frustrującą. Wikłają się w związki, w których doznają przemocy, albo z partnerami, którzy nie potrafią się zaangażować. Nigdy nie staja do rywalizacji, tracąc w ten sposób życiowe szanse. Za takim nieadaptacyjnym, sztywnym zachowaniem na ogół stoi schemat poznawczy – struktura organizująca nasze postrzegania świata. Według twórców terapii schematów Jeffreya E. Younga, Janet S. Klosko oraz Marjorie E. Weishaar, schemat to ogólny motyw lub wzorzec, składający się ze wspomnień, emocji, przekonań i doznań cielesnych, dotyczący osoby i jej relacji z innymi, który wykształcił się w dzieciństwie lub okresie dojrzewania, rozwijany przez całe życie, w znacznym stopniu dysfunkcyjny.

Tłumacząc to na ludzki język, schemat jest trochę jak noszone przez całe życie okulary, które zniekształcają nam rzeczywistość i sprawiają, że pewne rzeczy dostrzegamy, a inne pomijamy. Nawet jeśli ktoś zwraca nam uwagę, że rzeczywistość wygląda inaczej, trudno nam nasze okulary zdjąć – przecież musielibyśmy zakwestionować całą naszą dotychczasową wiedzę o sobie, innych i świecie.  Kiedy schemat powstaje służy naszemu przeżyciu, dopiero z czasem staje się dysfunkcyjny. Dziecko bite przez dorosłych, uczy się nie ufać nikomu, a najlepiej unikać innych. W ten sposób chroni swoje zdrowie i życie. Chociaż kilkanaście lat później, łatwiej by mu było w otoczeniu przyjaciół i z partnerem u boku, nauczone że bliscy krzywdzą, wciąż postępuje w znany sobie sposób. Dlaczego o tym piszę? Bo schematy powstają wskutek niezaspokojenia podstawowych potrzeb emocjonalnych w dzieciństwie. Wspomniani wcześniej autorzy wyróżnili ich pięć.

1) Bezpieczne przywiązanie do innych (bezpieczeństwo, opieka, troska, akceptacja).

2) Autonomia, kompetencja i poczucie tożsamości.

3) Wolność wyrażania swoich prawdziwych potrzeb i emocji.

4) Spontaniczność i zabawa.

5) Realistyczne granice i samokontrola.

Myślę, że warto popatrzeć na nasze rodzinne życie, pod kątem tych pięciu obszarów. Czy nasze dziecko czuje się bezpiecznie – przytulane kiedy tego potrzebuje, nie zostawiane samo z problemami, akceptowane takie jakie jest. Czy wspieramy jego samodzielność, dajemy przestrzeń, aby samo mogło nauczyć się dbać o siebie, nawet jeśli popełnia przy tym błędy. Czy ma szansę dowiedzieć się kim jest i jakie jest. Czy akceptujemy jego emocje bez względu na to jakie są, nie banalizujemy i  nie karzemy za płacz, lęk, wybuchy nieskrępowanej radości. Czy w naszym życiu jest miejsce na relaks i odpoczynek, czy dziecko ma szansę się ponudzić, pobrudzić, wymyślić zabawę mając do dyspozycji kupkę kamieni i patyki. A w końcu, jak wyglądają granice w naszym domu, czy szanujemy granice dziecka i uczymy je szanować granice innych. Czy uczymy dziecko panować nad sobą, czy spełniamy każdą jego zachciankę w obawie przed jego niezadowoleniem.

Więcej takich pytań, oraz kilka odpowiedzi znajdziesz tutaj:
bliskość i więź
wspieranie autonomii
wyrażanie emocji
granice

Pomóż dziecku nie wpaść w psychologiczną pułapkę dysfunkcyjnego schematu.

Zdjęcie: Mikael Kristenson/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *