O zabawie dziecka i z dzieckiem

O zabawie dziecka i z dzieckiem

„Jeśli umiecie diagnozować radość dziecka i jej natężenie, musicie dostrzec, że najwyższą jest radość pokonanej trudności, osiągniętego celu, odkrytej tajemnicy. Radość triumfu i szczęście samodzielności, opanowania, władania.”  Janusz Korczak

Z okazji Dnia Dziecka, chciałam zahaczyć o temat dziecięcych zabaw. Pamiętam, że wkuwanie na studiach typów zabaw (manipulacyjne, konstrukcyjne, tematyczne, symboliczne, ruchowe, równoległe, samotne, grupowe itp.), i tego, w jakim wieku następują, było bardzo nudne; zwłaszcza że nikt nam wtedy nie pokazał prawdziwych, bawiących się dzieci. Kiedy jednak już miałam kontakt z dziećmi, okazało się, że zabawa to fascynująca sprawa. Tak naprawdę samo pojęcie, kojarzące się z czymś nieważnym, błahym, sposobem na relaks, w przypadku dzieci jest ogromnie mylące. Dla dziecka zabawa jest najważniejszą czynnością, dzięki której rozwija się fizycznie i psychicznie, poznaje świat oraz kształtuje społeczne kompetencje. Obserwując bawiące się dzieci, można wręcz zauważyć jakie skomplikowane procesy zachodzą w umyśle małego człowieka – co się stanie jeśli pociągnę za pieluchę, jaki dźwięk wyda grzechotka jeśli uderzę nią w wózek, ile klocków zmieści się na przyczepie, jak wysoka może być ta wieża zanim się przewróci, czy będzie fajniej jeśli pobawię się z koleżanką. W zabawie dzieci są naprawdę sobą, mogą pokazać swoje pragnienia, wchodząc w różne role zrobić to, co niemożliwe; uczą się sposobów rozwiązywania problemów i wyrażania uczuć.

Wielu rodziców wie o tym, że zabawa jest bardzo ważna i czują się zobowiązani, żeby w ten sposób spędzać z dzieckiem czas. I tu chciałam podkreślić, że wspólna zabawa wzmacnia więź i pozwala lepiej poznać dziecko – jeśli jednak jest dla rodzica kolejnym obowiązkiem, może mieć zupełnie inny skutek. Jeżeli jesteś jedną z tych osób, która cierpi, po raz kolejny wypijając wyimaginowaną herbatkę i parkując autka w garażu – chciałam Ci napisać – witaj w klubie i nie dręcz się. Nie musisz się cieszyć na kolejne party dla lal i zlot super bohaterów. Kluczem jest znalezienie takiej formy wspólnego bycia, która sprawia wszystkim przyjemność. U mnie sprawdzają się zabawy ruchowe – takie w których trzeba biegać, skakać, rzucać piłką. Mój mąż lubi budować z klocków. A wszyscy razem lubimy puzzle, planszówki i różne dzikie harce – przytulanki, siłowanki, tarzanie się, samoloty, podrzucanie, łaskotki, masażyki.

Prośba dziecka o wspólną zabawę, jest prośbą o obecność; więc czasami wystarczy usiąść na podłodze, popatrzeć na to co dziecko robi i zauważyć – widzę, że ustawiłeś samochody, nakarmiłaś lalę, urządziłeś przyjęcie, hmm…wygląda na to, że dobrze się bawisz.

Z okazji Dnia Dziecka, życzę Wam cudownych wspólnych zabaw. Takich, dzięki którym śmiejecie się do łez. Bo przecież w rodzicielstwie chodzi także o radość.

Zdjęcie: Clem Onojeghuo/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *