Depresja poporodowa

Depresja poporodowa

Baby blues

Czy kiedy urodziłaś, ktoś Cię zapytał o to jaki masz nastrój? Ja mam to szczęście, że pochodzę
z bardzo kobiecej rodziny i pytana byłam kilkakrotnie. Czy chce mi się płakać? Czy czuję się przygnębiona? Czy jak patrzę na moje dziecko, to rozpływam się w środku i jestem zachwycona? Piszę o tym, gdyż wykrywalność depresji poporodowej w Polsce jest wciąż bardzo niska. Na pierwszej wizycie u pediatry lekarz nie pyta – a jak się Pani czuje w roli mamy? Nie pyta też o to położna na wizycie patronażowej. Tymczasem, czasami kobieta rodzi dziecko i zamiast poczuć głęboką emocjonalną więź, radość i spełnienie, czuje smutek, drażliwość i niepokój. Baby blues spotyka 50-80 % procent kobiet i najczęściej mija po dwóch tygodniach od narodzin dziecka.
W takich przypadkach wystarcza dużo wsparcia bliskich, dobry sen, zdrowa dieta, drobne przyjemności i dużo cierpliwości.

Kiedy smutek jest zbyt duży

Około 10- 20 % kobiet choruje na depresję poporodową; zamiast radości macierzyństwa może odczuwać obojętność, poczucie niekompetencji, lęk, przygnębienie. Depresja rozwija się od kilku do kilkunastu tygodni po porodzie i trwa przeciętnie 6-9 miesięcy. Złemu nastrojowi towarzyszą objawy fizjologiczne, brak apetytu, kłopoty ze snem, ból głowy, spadek libido. Chciałam tu z całą mocą podkreślić, że depresja poporodowa to nie jakaś pseudo-choroba, tylko ogromne psychiczne cierpienie, które trzeba leczyć. Za pomocą leków, psychoterapii albo leków i psychoterapii.  Przy okazji chciałam obalić powszechny mit dotyczący farmakoterapii – leki antydepresyjne fizycznie nie uzależniają, a często ratują życie.

Co możemy zrobić

Ponieważ wykrywalność depresji poporodowej w Polsce jest wciąż niska, uważam że matki powinny być czułe na siebie wzajemnie. Kiedy rozmawiasz z koleżanką daj jej przestrzeń aby mogła opowiedzieć nie tylko o tym jak wspaniałe jest życie młodej matki. Jeśli zauważysz, że czuje się bezsilna, często płacze, jest skrajnie zmęczona, obsesyjnie zamartwia się o zdrowie dziecka i boi się, że z powodu swojej niekompetencji może zrobić mu krzywdę, nie wahaj się porozmawiać o depresji  poporodowej. Brak leczenia może doprowadzić do rozwoju ciężkiej depresji, a nawet samobójstwa, lub w skrajnym przypadku samobójstwa rozszerzonego. Nie bój się. Najwyżej usłyszysz – co ty stara, jaka depresja, nie wyspałam się i marudzę.

Dlaczego terapia pomaga

Napiszę tutaj o terapii poznawczo-behawioralnej bo właśnie w takim nurcie pracuję. Proces terapii można porównać do odnajdywania drogi do własnego umysłu i emocji. Terapeuta pomaga
w opowiedzeniu swojej historii i takim określeniu problemów, które pokazuje nadzieję na ich rozwiązanie. Następnie z pomocą terapeuty, pacjent uczy się, radzić sobie z tymi myślami
i przekonaniami, które powodują u niego cierpienie. Odnajduje nadzieję, radość i poczucie sprawczości. W terapii poznawczo-behawioralnej bardzo ważna jest edukacja na temat choroby i to aby pacjent nauczył się, samodzielnie radzić sobie z problemami, co zapobiega nawrotom. Badania pokazują, że w depresji skuteczność terapii poznawczo-behawioralnej jest podobna do farmakoterapii. Terapia zmniejsza też ryzyko nawrotów, czego nie można osiągnąć lecząc się samymi lekami.

Co nie pomaga

Takie powszechne „domowe” sposoby, które działają na zwykłą chandrę – to tylko smutek, samo przejdzie, chodź zrobimy sobie paznokcie i hennę, jak się lepiej wygląda to od razu mija depresja. Nie pomaga też zaprzeczanie uczuciom i „dobre rady” – depresja to jest jak nie można wstać z łóżka, depresję to mają gwiazdy, ty po prostu musisz wziąć się w garść i ogarnąć.

Na koniec chciałam tutaj zostawić dodatkowe źródła wiedzy o depresji poporodowej, ale zrobiła to już Magdalena prowadząca blog Wymagające i wszystko jest tutaj.

Zdjęcie: Ben White/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *