Hulanki i swawole razem z dzieckiem

Hulanki i swawole razem z dzieckiem

Jeśli kiedyś obserwowaliście małe koty lub psy podczas z interakcji z matką, na pewno zauważyliście szereg zabaw
w trakcie których rodzic wykorzystuje swoją fizyczną przewagę. Zabawa w łapanie maminego ogona, udawane walki, turlanie, gonienie dookoła pokoju. Dzikie harce są naturalnym sposobem zabawy z potomstwem, która nie jest obca także ludziom. Zwłaszcza ojcowie lubią dzieckiem podrzucać (na co matki patrzą często ze zgrozą w oczach),
robić z niego samolot, albo uprawiać zapasy. Jakiś czas temu Lawrence J. Cohen, napisał książkę „Siłowanki”, w której krok po kroku pokazuje, jak harcować z dzieckiem na dywanie. Wbrew pozorom, nie wszystkim rodzicom takie zabawy przychodzą naturalnie. Lawrence mówi, że dzieje się tak głównie z powodu lęku: czy moje dziecko nie stanie się od tego niegrzeczne, czy nie będzie agresywne, a przede wszystkim czy takie zabawy są bezpieczne. Przyzwyczajeni jesteśmy, że fizyczna aktywność musi być kontrolowana przez instruktora,
oraz odbywać się w specjalnych warunkach – na sali gimnastycznej, boisku, w odpowiednim stroju. Dodatkowo wielu rodziców nie ma swobodnego dostępu do własnego ciała, co blokuje ich naturalną ekspresję podczas swobodnych zabaw. W trakcie turlania się po dywanie nie mamy kontroli nad tym, czy znad paska nie wymsknie się fałda, jak ułożą nam się włosy, czy ubranie będzie leżeć tak jak je założyliśmy, a nasze ciało będzie wyglądać tak jak mu to codziennie narzucamy.

Tymczasem swobodne harce z dzieckiem są jedną z najlepszych zabaw jakie możemy mu zafundować. Przede wszystkim wzmacniają naturalną fizyczną bliskość między rodzicem, a dzieckiem, budują zaufanie, a przez to pogłębiają relację. Uczą także dziecko granic ciała swojego i zwiększają jego świadomość – jak wysoko chcę być podnoszony, czy lubię łaskotki, kiedy przytulenie jest dla mnie przyjemne, a kiedy jest za mocne. Nie bez powodu wiele zabaw stosowanych w terapii integracji sensorycznej, jest związane z fizycznym odczuciem ciała: masaże różnymi rodzajami gąbek, wałkowanie ciała wałkiem bądź gumowym jeżykiem, turlanie po materacu. Siłowanki pozwalają także poznać granice drugiego człowieka – co w udawanej walce jest zabawą, a co może sprawić już dyskomfort. Warunkiem jest jasne komunikowanie, kiedy działanie dziecka przestaje nam odpowiadać, jak również respektowanie każdego jego „dość”, „nie”, „przestań”, nawet wtedy, kiedy przy okazji zaśmiewa się do łez. Dzięki swobodnym zabawom dziecko może rozwijać twórczość, bo stwarzają one okazję do różnych nieszablonowych zachowań. Kiedyś w moim domu ulubioną zabawą chłopców była udawana walka, w trakcie której trzeba było wymyślać różne chwyty i bronie. Walczyliśmy więc na „zabuziaczkowanie” „przytulasy śmierci”, robienie z koców i kołder „norki”. Harce wzmacniają także rozwój emocjonalny – dziecko może w bezpieczny dla siebie i innych sposób pokazać różne skrywane trudności
i uczucia.

Nie bójcie się więc dzikich harców na podłodze, łóżku czy w trawie. Małe kotki, wilczki i małpki w takich zabawach uczą się wszystkiego co im w życiu potrzebne. Nasze dzieci także na pewno bardzo skorzystają na radosnej, fizycznej zabawie z rodzicami.

Photo by Naassom Azevedo on Unsplash