Dojrzewający mózg dziecka

Dojrzewający mózg dziecka

Czy wiecie, że w ostatnim trymestrze ciąży, dziecko ma już zdolność zapamiętywania i przechowywania informacji?
W mózgu tworzy się sieć połączeń między komórkami nerwowymi, która zależy od rodzaju bodźców dopływających
z zewnątrz. Część komórek wskutek braku współpracy z innymi, zamiera. Każde  więc doświadczenie oznacza pozostanie jednych komórek, a obumieranie innych. To dlatego noworodek uspokaja się przy muzyce, przy której relaksowała się ciężarna mama i rozpoznaje głosy rodziców.

Ludzki mózg to zadziwiająco sprawny mechanizm, o którym z roku na rok dowiadujemy się coraz więcej. Na przykład to, że chociaż przychodzimy na świat z fantastycznie wyposażonymi głowami, są one jeszcze w stanie prenatalnym. Jest to konieczne ze względu na wielkość ludzkich mózgów. Gdyby nasze dzieci miały się rodzić z mózgami tak dojrzałymi jak mózgi innych ssaczych dzieci, nie przecisnęłyby się przez kanał rodny. Porody kończyłyby się śmiercią matki. Zadziwiające jest natomiast tempo wzrostu po przyjściu na świat – mózg noworodka powiększa się o 1% każdego dnia. Chociaż z czasem to szalone tempo maleje, to i tak przez pierwsze 90 dni, mózg niemowlęcia zwiększa swoją objętość o 64 %. Pierwsze lata życia, jest to więc czas intensywnego kształtowania się dziecięcych umysłów. Sprawia to, że dzieci są całkowicie uzależnione od rodziców, ale z drugiej strony pozwala na dużą plastyczność
w dostosowaniu się do środowiska. To dlatego starsze niemowlęta są tak świetne w rozpoznawaniu twarzy,
że bez problemu rozróżniają małpki kapucynki po twarzach. Starsze dzieci (o ile były wychowywane przez ludzi, a nie przez małpy) zatracają taką umiejętność, bo nie okazała się im ona potrzebna. Około czwartego roku życia, mózg dziecka osiąga maksymalną gęstość neuronów, mózg pięciolatka zużywa około 50% energii organizmu,
dla porównania dorośli zużywają około 20%. Co się stanie, jeśli w tym okresie intensywnego rozwoju, dziecko nie otrzymuje odpowiedniej stymulacji i opieki, pokazują losy tzw. dzikich dzieci; ludzi wychowanych w towarzystwie wilków, psów, ptaków, czy małp. Porzucone, zagubione lub po prostu zaniedbane, mimo że po odnalezieniu otoczone profesjonalną opieką, miały problem z nauczeniem się mowy i nawiązaniem międzyludzkich relacji. Z powodu braku stymulacji w pierwszych trzech latach życia, ich mózgi były mniejsze i nieprawidłowo rozwinięte.

Mózg małego dziecka można przyrównać do gęstego lasu pełnego ścieżek. W toku zbierania doświadczenie te z nich, które okażą się niepotrzebne znikną, inne z powodu częstego używania staną się szerokie i wygodne. Powstaną drogi na skróty, a w końcu sieć wygodnych szlaków. Zbędne połączenia i komórki nerwowe są na bieżąco usuwane, natomiast te, które są używane najczęściej, zostają wzmocnione. Kora  przedczołowa, która pełni funkcję zarządczą procesów myślowych i odpowiada za integrowanie informacji, planowanie i przewidywanie konsekwencji, dojrzewa bardzo długo, niekiedy aż do 25 roku życia. A intensywna przebudowa mózgu ma miejsce w procesie dojrzewania –
co wyjaśnia wiele zachowań nastolatków.

Piszę o tym wszystkim nie dlatego, że neurobiologia jest moją pasją (tak naprawdę, to biopsychologię na pierwszym roku ledwo zdałam). Piszę, bo jest to wiedza, którą warto sobie przypomnieć za każdym razem, kiedy nasze dziecko nie kontroluje swoich emocji, nie umie czegoś zrobić, po raz kolejny o czymś zapomina. Warto sobie przypomnieć z dwóch powodów. Po pierwsze pomaga uświadomienie sobie, że nasze dziecko zachowuje się w określony sposób, bo nie umie inaczej. Np. nie leży na podłodze krzycząc żeby zrobić nam na złość, po prostu jeszcze nie nauczyło się innego radzenia sobie z emocjami. Po drugie, niestety ale samo się nie nauczy. Zadaniem dorosłych jest pomóc mu w rozwoju. Uważnie słuchać, cierpliwie nazywać emocje i potrzeby, tłumaczyć i pokazywać inne sposoby reakcji, pomóc rozwijać samokontrolę. Rozmawiać o zachowaniu i możliwych konsekwecjach. Pokazywać jak można zaplanować swoje działania i osiągać cele. To środowisko, w którym wychowuje się dziecko, w dużej mierze decyduje, które ścieżki w jego mózgu staną się szerokimi autostradami, a które zostaną zarośnięte i zapomniane, albo zupełnie znikną. Bądźmy więc czułymi ogrodnikami – damy radę – to w końcu tylko 25 lat ;).

 

Photo by Jeremy Bishop on Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *