Nie zwariować

Nie zwariować

Dziś wpis o tym skąd wziął się projekt i kurs wychować-szanować-nie zwariować. Właśnie tym żyję przez ostatnie dni, bo  ruszyłam ze sprzedażą kursu, ale wszystko zaczęło się jak zwykle w październiku…

Bardzo dużo ważnych rzeczy w moim życiu zdarzyło się w październiku. W październiku dwukrotnie się przeprowadzałam, zaczęłam się spotykać z moim obecnym mężem, wzięłam ślub (nie, nie był to ten sam październik), a w końcu urodziłam młodszego syna. Pamiętam jak stałam przed szpitalem i padał pierwszy tamtej zimy śnieg. Pamiętam atmosferę cudu, łagodności i nadziei. Sześć miesięcy później ten obrzydliwy śnieg wciąż padał, a ja byłam wykończona. Wyczerpana półrocznym pobytem w domu z ciągle chorymi dziećmi, przerwanym trzytygodniową hospitalizacją z powodu obustronnego zapalenia płuc u młodszego. Zmęczona częściowym powrotem do pracy.
(Co prawda potrzebowałam tych  kilkunastu godzin poza domem, ale jednak było to dodatkowe obciążenie).
Bezradna, kiedy zostawałam sama w domu, a mój starszy syn, który miał dość bycia na drugim planie, zaczynał jasno okazywać swoje potrzeby. To wtedy zaczęłam rewidować swoje poglądy na macierzyństwo i zadawać sobie pytania – co tak naprawdę jest ważne, czego potrzebuję, czego potrzebują moje dzieci? Nauczyłam się łapać dystans do wielu spraw – bo czymże jest kupa rozmazana na podłodze wobec wieczności? Czym zbita filiżanka, wobec tego że dziecko całe i udało mu się nią nie skaleczyć? Nauczyłam się łapać chwile dla siebie, tak aby zachować psychiczną równowagę.

Dużo czytałam o wychowaniu dzieci, przypomniałam sobie całą psychologię rozwojową, przyswoiłam także najnowsze teorie. Jakże często jednak okazywało się, że teoria teorią, a życie życiem. I tak naprawdę, muszę wypracować własne sposoby postępowania. Kiedy rok temu szukałam nowego pomysłu na zawodowe życie
i myślałam o tym co mogłabym dać światu, doszłam do wniosku, że właśnie to – sposób na to jak wychować, szanować i nie zwariować. Z wiedzy i doświadczeń zdobytych podczas lat macierzyństwa powstał projekt, a potem kurs,
w którym pokazuję jak Ty możesz wypracować swoje sposoby postępowania, które będą najlepsze dla Ciebie
i Twojego dziecka.

Ten kurs jest dla Ciebie jeśli:

Nie boisz się zadawać ważnych pytań i nie boisz się odpowiedzi.

Masz wrażenie, że wskazówki dotyczące wychowania znalezione w książkach i na blogach są fajne, ale nie tyczą się Twojego dziecka, albo nie wiesz jak masz je zastosować.

Poszukujesz równowagi w życiu między swoimi potrzebami, a potrzebami dziecka.

Nie wiesz czym właściwie się kierować w macierzyństwie.

Chcesz lepiej zrozumieć siebie i swoje dziecko, po to aby żyło Wam się łatwiej.

Potrzebujesz wsparcia, oraz konkretnych odpowiedzi na Twoje problemy.

Ten kurs nie jest dla Ciebie jeśli:

Szukasz jakiejś jednej złotej metody.

Szukasz kursu z zakresu danej metody np. NVC, Rodzicielstwa Bliskości, Self-Reg

Wiesz czym się kierujesz w macierzyństwie, być może przeszłaś podobną drogę do mnie, a może zawsze to wiedziałaś.

Nie masz żadnych problemów wychowawczych (tak, to możliwe).

Nie jesteś gotowa na pracę nad sobą i swoimi przekonaniami.

Dzisiejszy wpis jest o kursie, bo właśnie w poniedziałek uruchomiłam jego sprzedaż, która potrwa tylko do 18 października i zależy mi aby dotrzeć z tą informacją, do wszystkich, którzy chcieliby takiej pomocy. W trakcie kursu możesz mi zadać każde pytanie (także anonimowo), a ja będę na nie odpowiadać podczas transmisji live na zamkniętej grupie.

Jeśli chcesz kupić kurs kliknij tutaj: https://wychowac-szanowac.pl/produkt/kurs-online/

A jeśli chcesz dowiedzieć się o nim więcej i przeczytać co mówią o nim inne Mamy tutaj: http://www.wychowac-szanowac.ontrapages.com/

Jeśli znasz Mamę, która ma małe dzieci i czujesz, że kurs może jej się przydać – udostępnij jej tego posta, lub któryś
z linków.

Jeśli masz Mamy wśród znajomych, także udostępnij ten post – być może nawet nie wiesz, ale któraś potrzebuje takiej pomocy.

W otchłani Internetu bardzo trudno dotrzeć do osób, które mogą być zainteresowane, więc będę bardzo Ci wdzięczna jeśli mi w tym pomożesz.

P. S. Bloga także założyłam w październiku, 15. minie rok, będzie mi miło, jeśli z tej okazji komuś go polecisz 🙂

2 responses to “Nie zwariować”

  1. Artur Hert napisał(a):

    Z pewnością będę tu zaglądać częściej, dzięki

  2. Klaudia napisał(a):

    Bardzo dobry pomysł na kurs! Ja co prawda nie mam dzieci, ale czuję, że Twoja propozycja jest godna polecenia moim znajomym mamom. Podoba mi się tytuł, bo oddaje całe sedno problemu mam:) Chyba wiele kobiet rzeczywiście gubi gdzieś tę równowagę pomiędzy swoimi potrzebami, a potrzebami dzieci. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *