O poznawczej pracy z dzieckiem – część druga

O poznawczej pracy z dzieckiem – część druga

W poprzednim wpisie tutaj, (mam wrażenie, że to było wieki temu), opisałam jak pomogłam mojemu synowi urealnić swoje myślenie o złych i dobrych wydarzeniach w życiu. Dziś chciałam z Wami się podzielić innymi sposobami, które stosuję w pracy z dziećmi.

Skalowanie
Pomaga określić natężenie emocji, wiarę w przekonania, rozmiar problemów. Dzieci młodsze lepiej operują skalą krótszą od 0 do 10, dzieci starsze lubią skalę dłuższą od 0 do 100. Aby pomóc określić siłę emocji trzeba odwołać się do konkretnych chwil. Np. przypomnij sobie taki moment kiedy jesteś tak bardzo zły, że zupełnie nie wiesz co się dzieje, jesteś tak wściekły jak tylko możesz. Pamiętasz taką chwilę? To będzie złość równa 100. A teraz przypomnij sobie takie momenty, kiedy jesteś zupełnie spokojny i zadowolony. Kiedy w ogóle się nie denerwujesz. To będzie złość równa 0. A teraz powiedz mi na tej skali od 0 do 100, jak bardzo byłeś zły kiedy kolega zabrał Ci zeszyt? Skalowanie
to prosty zabieg, który pomaga określić to co trudne do określenia, sprawdzić jak silne emocje budzi w nas dana sytuacja.

Opisywanie
Gdyby Twoja złość była zwierzęciem, jakim byłaby zwierzęciem? Czy takim jak żółw, który zamyka się w skorupie i tam zdenerwowany tupie, czy jak pantera, która mruży oczy i  czai się do skoku? Gdyby Twój lęk był zwierzęciem czy byłby jak kot, który przestraszony stroszy sierść i syczy, czy jak sarna, która szybko ucieka po usłyszeniu najmniejszego szmeru? Pokaż mi na rysunku gdzie się mieści u ciebie dana emocja – czy zaciska ci klatkę piersiową, tworzy wielką kulę w brzuchu, czy drżą ci kolana, ręce zaciskają się w pięści, a może chce ci się płakać i nie możesz przełknąć śliny?
To co nazwane, staje się bardziej zrozumiałe. Opisanie emocji pozwala dziecku, na zauważenie momentu, w którym się pojawia i takie jej wyrażenie, które jest społecznie akceptowane. Pomaga także zrozumieć reakcję innych osób.

Technika tortu
To sposób pracy z dysfunkcyjnymi myślami i przekonaniami. Powiedzmy, że chłopiec mówi „mama się martwi bo jestem złym dzieckiem”. (Naprawdę spotkałam dzieci, przekonane o tym, że są złe). Robimy wtedy burzę mózgów – jakie jeszcze mogą być przyczyny tego, że mama się martwi. Zwykle dzieci wpadają na kilka pomysłów: nauczycielka zadzwoniła do mamy, mamie coś nie poszło w pracy, mama martwi się bo nie wie dlaczego się pobiłem z kolegą, mama martwi się, że coś mi się stanie kiedy będę się bił, mama się martwi, że rodzice kolegi będą mieli do niej pretensje, mama się martwi bo źle się zachowałem. Następnie rysujemy tort i dzielimy go na kawałki tak duże, jak prawdopodobne są poszczególne przyczyny tego, że mama się martwi. W ten sposób łatwiej przeformułować myśli
na temat siebie i odpowiedzialność za dany problem.

Opowiedz mi o tym
Czasami wystarczy porozmawiać. Uważanie słuchając. Często dopytując, o to co dziecko ma na myśli. Kiedy nie może się wysłowić, pytać – czy to jest bardziej tak, czy inaczej, czy dobrze rozumiem co powiedziałaś? Podsumowywać
– a więc mówisz, że…ach, więc wtedy kiedy ty… Można wtedy usłyszeć naprawdę bardzo ciekawe rzeczy o tym, jak dziecko widzi dany problem. A nawet co sprawia, że jest mu z tym problemem trudno i co sprawia, że innym jest trudno. Czasami jestem naprawdę zdumiona, że dziecko tak dobrze rozumie daną sytuację. Co więcej, ma pomysły
na jej rozwiązanie i wymaga tylko pomocy i w ich wypróbowywaniu.

Techniki relaksacyjne i inne
Po to aby pokazać jak emocje wpływają na nasze ciało, najłatwiej posłużyć się metaforą robota i szmacianej kukiełki (mam dwie szmaciane kukiełki, które czasami pomagają w prezentacji). W sytuacji, w której jesteśmy szczęśliwi
i zrelaksowani nasze ciało jest swobodne. Kiedy odczuwamy napięcie, ciało sztywnieje, staje się drętwe, jakby było robotem. Proszę dziecko aby trochę poudawało robota, a potem szmacianą kukiełkę. Sprawdzamy odczucia płynące
z ciała, które są przyjemne, które dają energię, a które spokój. Uczymy się świadomego odprężania.
Aby pomóc w zyskaniu większej świadomości siebie, posługuję się także książką z płytą „Uważność i spokój żabki”. Kiedy dziecko lepiej „czuje siebie”, jest w stanie rozluźnić się w sytuacji lęku czy stresu.

Czy możecie stosować takie techniki w domu? Tak możecie uczyć dziecko skalowania, czy kupić książkę o żabce, jeśli macie w sobie przestrzeń na bezwzględną akceptację dziecka. To ważne, bo czasami relaksacja nie wychodzi, dziecko nie chce współpracować, rozmawiać o emocjach, rysować (bo ja nie nienawidzę rysować!), albo mówi coś, co sprawia, że w pierwszym odruchu chcecie zaprzeczyć. Jednak jako rodzic najczęściej stosuję inne metody na poradzenie sobie
z trudnymi emocjami moich dzieci. Takie które są mniej dostępne w gabinecie, natomiast bardzo skuteczne
w warunkach domowych – przytulanie, czas, uważne słuchanie i wspólna zabawa.

Photo by Pro Church Media on Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *