Czego uczyć dziecko

Czego uczyć dziecko

Kiedy w przedszkolu w grupie czterolatków usłyszałam od jednej dziewczynki, że ona nigdy nie jest smutna,
a od chłopca że nigdy się nie boi, coś wewnątrz mnie bardzo zaprotestowało. Pomyślałam, że ktoś nie dał prawa tym dzieciom do przeżywania strachu i smutku. Że zgodnie z kulturowym wzorcem, dziewczynka jest uczona tego aby być miła i wesoła, a chłopiec tego by był silny i odważny.

Musicie wiedzieć, że nie zwracam uwagi na to jak uczy się mój starszy syn. Uczy się dobrze, chociaż nie przykładam do tego większego znaczenia. Nie słyszy ode mnie, że powinien poprawić trójkę z dyktanda, albo odrobić lekcje. Nie mam pojęcia co ma w zeszytach i ćwiczeniach. Czasami opowiada o tym czego się uczyli, rozmawiamy wtedy na ten temat. Nigdy nie kazałam mu poprawiać pisma w zeszycie. Pewnie dlatego Franka zeszyty, to jedyne na co narzeka jego wychowawczyni. Ale hej, nie zauważyłam żeby planował karierę zawodowego kaligrafa. Na szczęście nie miał problemów z nauką czytania, bo myślę, że to jedyna umiejętność, którą chciałabym z nim ćwiczyć.

Nie ćwiczę natomiast póki co czytania i liczenia z pięcioletnim synem. W przedszkolu teraz głoskuje i sylabizuje – wiem, bo kiedyś wpadłam go odebrać w trakcie zajęć.

Wiecie dlaczego tak mało się przejmuje edukacją szkolną? Pomyślicie, że z lenistwa – no, dobra, przyznaję się. Ale głównie dlatego, że głęboko wierzę, że wiedzę o świecie wyniosą ze szkoły i mimochodem z domu – w końcu codziennie im czytamy, rozmawiamy z nimi i odpowiadamy na pytania. Natomiast zamiast ślęczeć nad zeszytami
z synem, wolę aby mieli czas na ćwiczenie innych rzeczy. Ani w szkole, ani w przedszkolu nie ma modułu „inteligencja emocjonalna”. Dlatego to w domu, muszą się nauczyć rozumieć siebie i innych. Zresztą uważam, że dom jest do tego najlepszym miejscem. Kiedy zaczynałam studia, termin „inteligencja emocjonalna” robił furorę, niektórzy psycholodzy uważali nawet, że jest lepszym predykatorem życiowego sukcesu niż iloraz inteligencji mierzony tradycyjnymi testami. Co prawda, liczne badania pokazały, że nie jest to takie proste. Ale pewnie nie będzie dla Was zaskoczeniem, że sposób w jaki człowiek doświadcza uczuć, wyraża je i radzi sobie z nimi, wpływa na to jak funkcjonuje w życiu i jakie ma relacje
z innymi. Osoby z wyższą inteligencją emocjonalną mają bardziej udane związki przyjacielskie i rodzinne. Dzieci są mniej agresywne i bardziej popularne w szkole, rzadziej też podejmują zachowania ryzykowne. Dorośli z wyższą inteligencją emocjonalną stosują bardziej konstruktywne strategie radzenia sobie z konfliktami, mają silniejsze poczucie własnej wartości oraz sensu życia. Są odporniejsi na stres.

Więc myślę sobie, że nie jest takie ważne czy moje dzieci będą w szkole geniuszami czy przeciętniakami, grunt żeby były szczęśliwe z tym kim są. A tego nie zapewni im piątka w zeszycie z polskiego, bardziej rozumienie tej sytuacji. Dlaczego dostałem taką ocenę, co ona dla mnie znaczy, co czuję kiedy dostanę piątkę, a kiedy jedynkę, dlaczego koleżanka płakała bo dostała czwórkę, oraz jak mogę się teraz zachować.

Zdjęcie Annie Spratt/Unsplash

 

Przygotowując wpis korzystałam z książki Anny Matczak i Katarzyny A. Knopp „Znaczenie inteligencji emocjonalnej
w funkcjonowaniu człowieka”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *