Spanie z dzieckiem

Spanie z dzieckiem

Spać, czy nie spać z dzieckiem, oto jest pytanie. Nie mogę jednoznacznie na nie odpowiedzieć – bo nie ma jednej rady dla wszystkich. Poniżej jednak garść informacji, które mogą Ci pomóc podjąć decyzję, co do tego czy spać, jak spać i do kiedy. Na początku chciałam podkreślić, że spanie z noworodkiem, czy niemowlakiem wydaje się dosyć naturalne. Wszystkie naczelne śpią z własnymi młodymi. Dziecko po urodzeniu ma ogromną potrzebę bliskości i fizycznego kontaktu. Budzi się na karmienie od kilku do kilkunastu razy w ciągu nocy. Ciągłe wstawanie, karmienie, odkładanie jest bardzo męczące, dlatego wiele mam, zwłaszcza karmiących piersią decyduje się na wspólne spanie, albo przenosi malucha do swojego łóżka po pierwszej nocnej pobudce.

Warto jednak zadbać aby współspanie było bezpieczne.
Niemowlę powinno być układane na plecach, nie na brzuchu i boku. Do spania polecany jest śpiworek na ramiączkach, żadne pieluchy i kocyki w które maluch może się zaplątać i udusić. Należy także  zadbać o duży, wygodny dosyć twardy materac, twarz dziecka nie może zapadać się w podłoże. Jeśli łóżko ma szczeble, albo jest dosunięte do ściany upewnij się, że niemowlę nie ma szans się przetoczyć i zaklinować. Rodzice mają cudowną zdolność reagowania na nawet niegłośne stęknięcia czy jęknięcia, oraz takie dopasowanie swojej pozycji ciała przez sen, żeby nie zrobić dziecku krzywdy. Jeśli jednak w łóżku ląduje także starszak, niech będzie oddzielony od niemowlęcia jednym z rodziców. Każdy, kto dostał w zęby stopą śpiącego kilkulatka, wie dlaczego. Ze względu na ryzyko podduszenia z niemowlęciem nie powinny spać także osoby ekstremalnie otyłe* Poza tym warto wiedzieć, że za jeden z największych czynników ryzyka śmierci łóżeczkowej jest uznawane palenie papierosów przez opiekuna. Nawet jeśli palisz na zewnątrz, substancje smoliste osadzają się na włosach oraz skórze i zagrażają śpiącemu z Tobą niemowlęciu. Na koniec oczywista, oczywistość – nie kładziemy się spać z dzieckiem w stanach zmienionej świadomości – po alkoholu, narkotykach, lekach nasennych. Ale uwaga, także kiedy jesteśmy skrajnie wyczerpani i wiemy, że nie obudziłoby nas nawet bombardowanie, a co dopiero jęk dziecka, które przygnietliśmy ramieniem.

To tyle formalności. A teraz bardziej złożone kwestie. Dla niemowlęcia poczucie fizycznej bliskości jest mocno związane z poczuciem bezpieczeństwa, co jednak jeśli nasz potomek ma lat trzy lub sześć i wciąż z nami śpi? Myślę,
że wtedy kluczowe jest odpowiedzenie sobie na kilka pytań.

Nasz lęk przed stawianiem dziecku wyzwań.
Czy wspólne spanie wynika z tego, że dziecko nie jest gotowe do samodzielności, czy po prostu boisz się mu dać tą samodzielność i odpowiedzialność? Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, to między drugim a czwartym rokiem życia pojawia się u niego potrzeba autonomii. „Ja sam” podkreśla mały człowiek na każdym kroku – naleję mleko do kubka, wybiorę sukienkę, zjem z talerza. Przenosiny do swojego łóżka mogą być wtedy dobrym pomysłem, zwłaszcza że dziecko porusza się już na tyle sprawnie że bez problemu przyjdzie do rodzicielskiej sypialni, kiedy poczuje w nocy taką potrzebę.

Potrzeby dziecka, potrzeby moje.
Dlaczego właściwie śpimy razem lub osobno? Jak się z tym czujemy? Czy jest nam wszystkim wygodnie? Czy moje dziecko ma problemy z samotnym spaniem? A może to ja nie mogę zasnąć bez tych małych stópek wciśniętych w mój brzuch? Czy się wysypiamy (mniej więcej)? Czy wspólne spanie/spanie osobno jest obszarem problemów w naszym domu? Jeśli usypianie dziecka wiąże się z tym, że cała rodzina musi o 20-tej leżeć w łóżku, albo rano wstajesz wściekła bo znowu ktoś Cię skopał po żebrach, może pora zmienić sytuację. Jeśli Twoje dziecko przychodzi do Ciebie w nocy pięć razy i za każdym razem płacze kiedy je odnosisz, to może samodzielne spanie zaburza jego poczucie bezpieczeństwa? Weź także pod uwagę jak czuje się Twój partner, czy akceptuje sytuację, czy jednak czuje się niechciany, wciśnięty między materac, a ścianę? Czy udaje Wam się zachować fizyczną bliskość, mimo wspólnego spania, czy Wasze potrzeby seksualne zostały gdzieś zepchnięte, albo zapomniane? Pamiętam koleżankę, która zostawiła dwuletniego synka z babcią i wyjechała z mężem na weekend do SPA. Pamiętam jak opowiadała
z błyszczącymi oczami, że znowu poczuli się w pełni jak kobieta i mężczyzna. Przez chwilę przestali być tylko/aż rodzicami wymagającego dwulatka. Więc pytanie – jak jest u Was? Czy mimo dziecka/dzieci/psa/kota w łóżku, wciąż potraficie być dla siebie kobietą i mężczyzną?

Jak wyglądają relacje w rodzinie.
Niepokoi mnie sytuacja, w której z dzieckiem śpi jedno z rodziców, a drugie kima wygnane na kanapę. (Co to za współspanie, jeśli jakiś członek rodzinnego stada jest z niego wykluczony). Albo kiedy mama śpi z jednym dzieckiem,
a tata z drugim. Trudno zbudować dziecku prawidłowy obraz relacji między dwojgiem dorosłych ludzi, jeśli nie widzi między nimi bliskości. Między trzecim, a piątym rokiem życia, dziecko ma tendencję do rywalizacji z rodzicem tej samej płci.  Kiedy dorosnę to się z tobą ożenię – zadeklarował kiedyś mój syn. I pewnie niejedna mama to słyszała. To tzw. faza edypalna w rozwoju psychoseksualnym. Wtedy dziecko musi uzyskać jasny komunikat – rodzice są parą, mają swój związek, który jest dla nich ważny. Miłość między dwojgiem dorosłych ludzi, różni się od tej którą rodzice czują do dziecka. Rządzi się też innymi prawami. Myślę, że dziecko może mieć problem ze zrozumieniem tego faktu, jeśli widzi, że to ono śpi z rodzicem, a drugi rodzic śpi sam. Niedopuszczalna jest również sytuacja, w której bliskość z dzieckiem, zastępuje bliskość z partnerem. Rodzic, który wybiera spanie z dzieckiem, z poczucia samotności i braku relacji z innym dorosłym, wyrządza po prostu dziecku krzywdę.

Na koniec zachęcam Cię do elastyczności.
Nikt nie został na zawsze przypisany do jednego łóżka. Jeśli wyprowadziliście malucha z sypialni, ale co noc między trzecią, a czwartą potomek ląduje w Waszym łóżku i płacze gdy chcecie go przenieść z powrotem, to może zamiast psuć sobie nocny wypoczynek warto odpuścić.** Jeśli zdecydowaliście, że od początku dziecko ma swoje łóżko, ale serce Wam pęka kiedy je odkładacie, to może nie ma sensu się pozbawiać tej nocnej bliskości. Być może chciałaś spać
z dzieckiem jak najdłużej, ale wróciłaś do pracy, a wspólne noce sprawiają, że cały dzień funkcjonujesz w trybie zombie. Albo Twoje dziecko jest  nadwrażliwe i wcale nie chce być w nocy przytulane. Być może nie chciałaś spać
z niemowlęciem, ale po pierwszej nocy z sześcioma pobudkami masz wątpliwości. Nic na siłę. Podchodź z szacunkiem do potrzeb swoich i dziecka. Ostatecznie chodzi o to, aby wszyscy spokojnie zasypiali, a rano wstawali wypoczęci jak to tylko możliwe.

*Może stąd w USA taka kampania https://www.tvn24.pl/ciekawostki-michalki,5/spisz-z-dzieckiem-w-lozku-zabijasz-je,191155.html
** Jeśli martwisz się, że dziecko wciąż przychodzi do Waszej sypialni to powiem Ci, że mu minie. Ostatecznie nie znam żadnego nastolatka, który wciąż by ładował się nocą rodzicom do łóżka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *