Rytuały, nawyki czy zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne

Rytuały, nawyki czy zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne

Czasami dzieci (tak samo jak dorośli) mają swoje nawyki i rytuały. Ubierają się w określonej kolejności, rozpaczają jeśli ktoś za nich wciśnie guzik w windzie, układają przed snem pluszaki.  Większość rodziców przyjmuje to z uśmiechem
i wyrozumiałością, a nawet uczestniczy w tych zwyczajach – podaje obiad zawsze na talerzu z kaczuszką, podnosi do guzika domofonu, układa kołdrę w ulubiony sposób. Zrytualizowane zachowania, są widoczne u większości dzieci,
na różnych etapach jego rozwoju. Jednak kiedy powtarzanie staje się przymusem, a niewykonanie jakiejś czynności związane jest z dużym lękiem, napięciem i złością; jeśli rytuały zajmują naszemu dziecko coraz więcej czasu, dezorganizują jego codzienność, a nierzadko życie całej rodziny; wtedy możemy mowić o zaburzeniach obsesyjno-komuplsyjnych, zwanych kiedyś nerwicą natręctw.

Chciałam poruszyć ten temat, bo zaburzenia te często mają swój początek w dzieciństwie. W jednym z badań, około 30% chorujących zgłaszało, że swój pierwszy epizod przeżyło właśnie wtedy. Istnieją doniesienia o pojawieniu się tej choroby już u dzieci 5-6-letnich, chociaż wśród chorujących nieletnich pierwszy epizod pojawia się na ogół w wieku
7-8 lat. Z drugiej strony pewne dziecięce zachowania są związane z naturalnym rozwojem, potrzebą bezpieczeństwa
i organizacji wiedzy o świecie. Co więc powinno nas niepokoić, a co możemy przyjąć z uśmiechem?

Zrytualizowane zachowania najczęściej są spotykane u dwulatków. Występują podczas jedzenia, kąpieli, przygotowań do snu. Dziecko może mieć potrzebę dotykania różnych przedmiotów, zasypiania w określony sposób, kąpania się tylko z ukochaną kaczuszką, ciągłego słuchania tej samej bajki czy piosenki. Pamiętam, że mój młodszy syn, zawsze przed wejściem na klatkę schodową musiał wejść na murek i z niego zeskoczyć, a starszy miał mnóstwo różnych zwyczajów i nawet bawił się czasami w ściśle uporządkowany sposób. Rytuały związane z kładzeniem się do łóżka, mogą dotyczyć także dzieci 5-6 letnich, a sporadycznie występować również w wieku 8-9 lat. W starszym wieku przedszkolnym zabawy grupowe przyjmują określony nienaruszalny porządek, z kolei pierwsze lata podstawówki to czas zbieractwa i tworzenia różnych kolekcji. Zbieranymi przedmiotami mogą być nie tylko popularne karty czy figurki, ale także wyjątkowe kamienie, pióra, patyki, muszelki. Dzieci mogą mieć również tendencję do omijania szpar
w chodniku, ciągłego liczenia różnych przedmiotów (zwykle kiedy odkrywają tę umiejętność) i wierzenia w swoje szczęśliwe liczby.
To co powinno nas zaniepokoić zarówno u dzieci, jak i u dorosłych to sytuacja, w której rytuały zajmują ponad godzinę dziennie i w znaczący sposób wpływają na normalną aktywność – np. dziecko spóźnia się do szkoły bo musi kilkakrotnie zdjąć i założyć jakąś część garderoby, albo wiele razy przekroczyć wszystkie progi w domu.

Poza normą rozwojową są rytuały dotyczące sprawdzania np. dzieci wielokrotnie upewniają się czy mają wszystko
co potrzebne w plecaku, wracają do pokoju sprawdzić czy odłożyły rzeczy na swoje miejsce. Niepokojące są również rytuały związane z porządkiem i symetrią (tak, jeśli Wasze dziecko ma wszystko idealnie poukładane w pokoju
i denerwuje się, gdy mu przełożycie jedną kredkę to wcale nie jest powód do radości). Przeciętne dziecko nie niepokoi się także zarazkami, zanieczyszczeniami, oraz nie ma potrzeby ciągłej kąpieli i mycia rąk. Wśród zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych te ostatnie są najczęściej spotykane. Pewnie dlatego jeśli w jakimś filmie, występuje postać cierpiąca na to zaburzenie obsesyjnie myje ręce. Inne natręctwa, które dotykają dzieci to potrzeba zapamiętywania wszystkiego, powtarzanie dotyczące czytania, wymazywania, przepisywania, powtarzanie pewnych słów, trudności z wyrzucaniem rzeczy i nadmierne ich gromadzenie, chodzenie tylko po wyznaczonych miejscach na podłodze, wielokrotne zadawanie rodzicowi tych samych pytań, a także nakłanianie ich, do wielokrotnego powtarzania tych samych czynności. To wszystko może wzbudzać w rodzicach złość, ale z
achowania obsesyjno-kompulsywne to nie coś, co dziecko robi ze złośliwości, albo z przyzwyczajenia, tylko choroba, którą trzeba leczyć przemyślaną psychoterapią,
a często również lekami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *