Akcja przedszkole/żłobek – część 2

Akcja przedszkole/żłobek – część 2

Dziś druga część wpisu o adaptacji do przedszkola/żłobka. Piszę o tym, co jeszcze prócz „idealnej placówki”, pomoże Twojemu dziecku w możliwie łagodnym przejściu przez ten etap.

Separacja
To najtrudniejsze wyzwanie. Jak zostawić ukochaną mamę, tatę, czy nianię z którą spędzało się całe dnie? Przygotowanie dziecka do tego momentu, zaczyna się już wtedy, kiedy zaczyna raczkować. Wtedy po raz pierwszy ćwiczy odchodzenie i powracanie do opiekuna. Jeśli jesteś obok, ale pozwalasz na samodzielność, wyrobi w sobie pewność – mogę spróbować, mogę sam/a, poradzę sobie, a w razie niebezpieczeństwa wrócę/zawołam. Jeśli możesz, znajdź miejsce gdzie dziecko może w komfortowych warunkach ćwiczyć separację – piaskownice, place zabaw, parki, sale zabaw w galeriach handlowych, zajęcia w domu kultury, spotkania z zaprzyjaźnionymi osobami, które mają dzieci w podobnym wieku. Miejsca gdzie możesz usiąść z boku i obserwować, jak Twoje dziecko podbija świat, nawet jeśli ten podbój, początkowo będzie polegał na byciu krok od Ciebie i zabawie jedną zabawką połączoną z baczną obserwacją, czy przypadkiem nie znikasz. Kiedy przekona się, że wiele razy odeszło i wróciło, a Ty byłaś, wytworzy sobie w umyśle obraz, do którego będzie się odwoływać w momentach tęsknoty. Obserwuję to w najmłodszej grupie dzieci, które
w trudnych momentach powtarzają sobie coś w stylu „mama jest teraz w pracy, ja jestem w przedszkolu, przyjdzie po obiadku”. Tu jeszcze powinnam napisać o tym, żeby zostawiać dziecko w sali placówki stopniowo na coraz dłuższy czas, że pomoże mu przytulanka/pielucha/smoczek zabrany z domu, jak również Twoja pewność, że sobie poradzi i nie przedłużanie pożegnania ponad miarę*, ale takie wskazówki na pewno znajdziesz na innych stronach.

Samodzielność
W licznych poradnikach znajdziecie listę rzeczy, które dziecko powinno umieć zanim pójdzie do żłobka, przedszkola czy szkoły. Pewnie, że jest fajnie, jeśli roczniak umie samodzielnie zjeść, dwulatek założyć buty, trzylatek rozebrać się
i ubrać, a sześciolatek zawiązać sznurówki. Dobrze z dzieckiem ćwiczyć samoobsługę, bo ułatwi to życie nie tylko paniom nauczycielkom.** Dla mnie jednak istotniejszym wymiarem samodzielności, jest emocjonalna niezależność. Czy dziecko potrafi zakomunikować swoje potrzeby? Dać znać, że chce się przytulić, posiedzieć samo, jest głodne, spragnione, zmęczone? Czy będzie umiało szukać pocieszenia, samodzielnie się pobawić, czy nie potrzebuje ciągłej bliskiej obecności dorosłego? Nawet najbardziej zaangażowana nauczycielka nie zdoła poświęcić wyłącznej uwagi jednemu dziecku, bo w grupie zwykle jest ich między kilka, a kilkanaście.

Granice
Dziecko potrzebuje jasnych granic, wiedzy o tym jakie zachowania są prawidłowe, a jakie społecznie nieakceptowalne. Kiedy jest małe to rodzice ustalają zasady, bo to oni  biorą odpowiedzialność za relację z dzieckiem i funkcjonowanie całej rodziny. Jeśli zasady zależą od dziecka i ono decyduje o wszystkim w domu, może czuć się zagubione – przygniata je odpowiedzialność. Jeśli zasady go nie obowiązują np. ono może kopać brata, a brat jest karany za agresję wobec niego, uczy się, że jest ważniejsze od innych. Nic dziwnego, że wybucha złością z byle powodu, marudzi, czy jest agresywne. W ten sposób rozpaczliwie komunikuje, że potrzebuje znaleźć moment, w którym usłyszy zdecydowane NIE. Jeśli trafia do placówki jest mu trudno – jest tam jasny zbiór zasad, regulamin, określony rytm dnia. Nie jest wyjątkowe – obowiązują go takie same prawa jak inne dzieci z grupy. Jako mama, doskonale rozumiem, że dla Ciebie, Twoje dziecko jest najwspanialsze na świecie. Ale bezwarunkowa akceptacja i miłość, nie zakładają pochwalania każdego zachowania dziecka i spełniania wszystkich jego zachcianek. Myślę, że nie napiszę lepiej tego o co mi chodzi, niż to zrobił Jesper Juul „Jeśli rodzice i otoczenie zachowują się tak, jakbyś był mistrzem świata we wszystkim,
to kiedy znajdziesz się w prawdziwym świecie możesz doznać szoku. Bo tam przecież znajduje się mnóstwo innych mistrzów świata. Nagle otacza cię tłum ludzi, którzy w swoich rodzinach byli numerem jeden. Rodzice, którzy w ten sposób hodują dzieci, oddają im niedźwiedzią przysługę, bo one później nie potrafią zaakceptować, że życie może sprawiać ból, że człowiek może być rozczarowany i zły. Są jak pianiści, którzy w fortepianie akceptują tylko białe klawisze. To straszna sytuacja, która czyni z dzieci uczuciowe kaleki…”

Pomoce rzeczowe
W adaptacji przydają się wszelkie książeczki, w których dzielne króliczki, Basie, Kajtusie,  księżniczki, Pawełki i inni bohaterowie idą do placówki. Nie polecę Ci konkretnych tytułów, ale jest tego trochę. Zwykle bohaterowie tych książeczek, na początku trochę tęsknią, ale potem świetnie się bawią. Można zakupić aby oswajać wcześniej dziecko
z tematem. 


Co zrobić przy zmianie przedszkola np. z powodu przeprowadzki?
Myślę, że warto pożegnać się z koleżankami w jakiś sposób np. narysować dla nich obrazek, znaleźć wspólne zdjęcie
i zrobić do niego ramkę. Jeśli dziecko tęskni można zrobić pudełko wspomnień w którym zbierze się pamiątki ze starego przedszkola (zdjęcia, prace plastyczne, dyplomy, jakąś własną twórczość na temat tego miejsca). Co pomoże symbolicznie się pożegnać i zamknąć ten etap. Jednocześnie pokazywać plusy nowego miejsca – może są tam mega fajne zabawki, jakieś nowe, ciekawe zajęcia. W tym przypadku, jak w każdej adaptacji można także zrobić „listę fajnych rzeczy w przedszkolu”, wspólnie zastanowić się co tam jest ciekawego, miłego, zapisać i powiesić w widocznym miejscu. Kiedy dziecko wspomni o jakiejś dobrej rzeczy, która je spotkała w przedszkolu, można sukcesywnie dopisywać je do listy. Niech dziecko wybierze kolory pisaków i własnoręcznie ozdobi taką listę.
Lista sprawdza się także przy powtórnych adaptacjach po chorobie/wakacjach, a także wtedy kiedy dziecko traci chęć chodzenia do przedszkola, bo w domu pojawia się młodsze rodzeństwo. Przedszkole/żłobek to wyjątkowe miejsce dla wyjątkowych, bo starszych, mądrych i samodzielnych dzieci. To jest ten przekaz, o który nam chodzi.

Po czym poznać, że dziecko jest gotowe do placówki?
Moim zdaniem nie ma jednego wzorca, który pokazuje czy to konkretne dziecko jest gotowe, bo dzieci są różne
i różnie okazują gotowość. Tak jak wspominam w przypisie, mój młodszy syn był mało samodzielny, ale np. nie płakał przy rozstaniach i szybko znajdował kolegów. Na pewno nie jest gotowe dziecko, które wpada w panikę, gdy traci mamę z oczu – patrz punkt separacja. Poza tym trzeba zaufać swojej intuicji i jeśli intuicja nam powie, że tak – spróbować. Pamiętając jednak, że  w tym przypadku nie ma decyzji nieodwracalnych i jeśli się okaże,
że żłobek/przedszkole mimo wysiłków Twoich i Pań Nauczycielek jest dla dziecka niezbyt dobrym miejscem to wypisać, albo zmienić placówkę. Sama wypisałam dziecko starsze ze żłobka, Zrobiłam też taką szaloną akcję,
że pierwszego września (po poznaniu Pani Nauczycielki), zabrałam dziecko młodsze z przyszkolnego oddziału przedszkolnego. Nie traktuję tego w kategoriach porażki, a dobrego rozeznania w ich potrzebach.

Na koniec życzę Ci powodzenia i odwagi. To ważny krok w życiu Twojej rodziny. Wierzę, że jeśli zaczniecie ćwiczyć już teraz, we wrześniu pójdzie Wam jak z płatka.

*Lęk matki i przedłużanie pożegnania to taki komunikat dla dziecka – ojej, tam musi być strasznie, skoro mama się boi, chyba nie mogę jej zostawić, skoro jej tak trudno się rozstać ze mną i będzie tak bardzo tęsknić 🙂

**A propos samodzielności przyznam się, że mojego młodszego syna, odpieluchowała pani przedszkolanka, bo ja po licznych próbach po prostu się poddałam, uznając że trudno, może w końcu sam załapie (w końcu nie znam żadnego pierwszoklasisty z pieluchą). Jestem Pani Ela dozgonnie wdzięczna. Syn wciąż nie jest bardzo samodzielny w kwestii samoobsługi i wiele czynności ćwiczymy jak np. zasuwanie zamka w kurtce, czy zakładanie butów na odpowiednią stopę.

Photo by Mike Fox on Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *